Falkon 2013 - recenzja

Data: 
12.11.2013, wtorek

Ciężko się przyzwyczaić, że Falkonu już nie ma. Przez prawie miesiąc wszystko u nas było podyktowane Falkonem. Następnie były cztery niesamowite dni, które minęły szybko niczym strzelenie shota przy barze. A ten drink był morderczą mieszanką nerwów, zmęczenia, ciężkiej pracy ale także wielu nowych znajomości i niezapomnianych chwil satysfakcji.

Falkon Drink, który polecam każdemu.

Do Falkonu zawsze podchodziliśmy jako do Najlepszego Konwentu w Polsce. Zdania nie zmieniamy, dalej jest Najlepszy!! Na to miano zasłużył dzięki organizatorom i twórcom na każdym szczeblu organizacji. Zaczynając od falkonowych helperów, którzy byli bardzo pomocni. Ani razu nie miałem okazji usłyszeć, że któryś z helperów czegoś nie wie, nie jest od tego, „nie da się” czy „idź gdzie indziej”. Przy niewdzięcznym sprawdzaniu opasek przybijali piątki i dziękowali za ich okazanie, a nawet z trudem się uśmiechali.Koordynatorzy programu byli w 100% skupieni i zaangażowani w punkty programu.Widać było, że osobiście zależało im na ich powodzeniu, byli partnerami w współpracy, a nie rewizorami. Nie szczędzili więc sił i pracy, wspomagając nas przez cały czas – organizując dostęp do komputerów, drukując materiały,załatwiając zawsze potrzebne (i zawsze się gubiące) markery, zdobywając sprzęt do montowania wszystkiego, czyli nieśmiertelne tryktryki, a nawet ratując dodatkowym żelazkiem i organizatorem do jego obsługi. Oczywiście największe gratulacje należą się głównym orgom, za organizację Falkonu jako konwentu,który wytycza nowe ścieżki – ale o tym za chwilę.

Logistycznie Falkon wygrywa dzięki dobremu przygotowaniu i myśleniu o uczestnikach, bo to dla nich robi się konwent. Wygodna szkoła sypialna (trochę daleko to fakt, ale podejrzewam, że inaczej się nie dało), przepustowe prysznice, duży bar na terenie konwentu,który spokojnie obsługiwał wszystkich uczestników, zagospodarowanie ogromnej przestrzeni: dwie rozległe hale wystawowo-programowe, a co za tym idzie program i atrakcje na także wystawowej hali, co połączyło warsztaty i prelekcje z stoiskami. To wszystko sprawia, że na Falkon jedziemy jak do znajomych, bez obaw czy stresów pt.: „co to będzie?”. A gdy konwent zgarnia naprawdę sporą liczbę uczestników, jak Pyrkon czy Polcon, to te stresy zaczynają się pojawiać. A nie powinny, gdyż to ma być miejsce gdzie mamy miło spędzić czas. I Falkon jest takim miejscem.

Na dobrą organizację i miłą obsługę możemy liczyć co roku na Falkonie. Ten rok był niesamowity z uwagi na dwie wielkie atrakcje, których wcześniej nie było: Falkon Arenę oraz Pokaz Mody Fantasy. Ich organizacja mogła odbyć się tylko dzięki pozytywnemu nastawieniu organizatorów. Brali oni przede wszystkim pod uwagę nowatorstwo pomysłu oraz jego atrakcyjność dla uczestników, nie licząc się z kosztami. Konwenty bazują bądź co bądź na stałych i sprawdzonych punktach programu – żeby zrobić dobry konwent należy jedynie poprawnie odrobić pracę domową. Dlatego odwaga organizatorów,wiara w oba przedsięwzięcia, praca przy załatwieniu wielu nowych elementów –jak trybun, czy modelek zasługuje na najwyższe uznanie.

Falkon podjął rękawicę organizacji czegoś kompletnie nowego, zawierzył naszym pomysłom i razem udało się nam przeprowadzić oba eventy. Widzieliśmy wasz entuzjazm, słyszeliśmy wielepozytywnych komentarzy, pytań o przyszły rok – co jest dla nas największą nagrodą. Możecie być pewni, że będziemy szykować następne tego typu atrakcje.

Bardzo dziękujemy wszystkim uczestnikom Falkon Areny. Wasze zainteresowanie przerosło nasze oczekiwania.Gdy podczas finału tłum szczelnie otaczał arenę, doping zagłuszał scenę, to trochę nie dowierzaliśmy co się dzieje. Z pewnością macie kilka pomysłów na lepszą organizację Areny czy dodatkowe atrakcje. My też. Niedługo pojawi się zresztą tekst o samej Arenie, gdzie będziecie mogli dowiedzieć się kilku szczegółów zza kulis. Za Arenę wielkie gratulacje należą się również Darkowi Figurze, który ogarniał temat od strony Falkonu i gdyby nie on – Arena nie byłaby miejscem tak niepowtarzalnym.

Mamy nadzieję, że podobał się wam nasz pokaz mody. Muzyka, światła, piękne modelki i stroje fantasy pokazały, że naszym hobby można się pochwalić szerszej publiczności. My dziękujemy przede wszystkim modelkom, Magdzie Rusinek która koordynowała temat z wielkim zaangażowaniem oraz naszej obsłudze oraz fotografom, dzięki którym możemy zobaczyć nasze stroje z każdej strony.

Nie mieliśmy okazji przyjrzeć się Falkonowemu programowi, gdyż stale byliśmy zajęci na stoisku. Warto jednak podkreślić, że podczas Falkonu odbywały się trzy duże konkursy – NERD, Larpy Najwyższych Lotów oraz KOSplay. Tak się zdarzyło, że mieliśmy okazje poznać zwycięzców,którzy pochwalili się nam nagrodami. Set nagród które otrzymali wprawiał w osłupienie, zwłaszcza banknoty NBP. Organizatorzy następnych konkursów muszą się naprawdę postarać, żeby dogonić ten poziom. A fakt, że miło otrzymać pieniądze za coś co się lubi zachęca do tego, żeby się jeszcze bardziej rozwinąć. Myślę że zwycięzcy wszystkich konkursów przeznaczą wygraną na podnoszenie poziomu swojej gry czy strojów. A przegrani będą wiedzieli, że warto inwestować, bo jest o co walczyć. I dzięki temu możemy liczyć na kolejne,jeszcze ciekawsze Larpy czy cosplay’e. Jak dla mnie to kolejny Nowy Kierunek, który Falkon wyznaczył.

Oczywiście kilka problemów się zdarzyło – jak szkoła sypialna leżąca daleko, czy informacja o salach sypialnych dla uczestników w szkole programowej, kiedy była to tylko jedna mała sala gimnastyczna. Na zjebkę zasługują gżdacze, którzy o pierwszej w nocy bębnili na korytarzu szkoły sypialnej. Również konwentowa knajpa nie zachwycała ceną i jakością obsługi – następnym razem jakiś lokal w rynku, w którym możemy być pewni miejsca i konwentowego towarzystwa sprawdziłby się lepiej. Jednak są to małe rysy, które mają jedynie nadać autentyczności recenzji i utwierdzić was w przekonaniu, że Falkon to zdecydowanie NAJLEPSZY KONWENT STACJONARNY W POLSCE. Płaszcz i Suknia

Komentarze